Silvana Comugnero
Food cost – religia współczesnej gastronomii
Maj 11, 2018
CASH FLOW CONCEPT
Płynność finansowa w gastronomii czyli od zysku na papierze ważniejsza jest gotówka w kieszeni.
Sierpień 22, 2018

Okiem roślinożercy

Vegetarian Nutrition. Beautiful Smiling Woman Refuses To Eat Meat. Female Hand Holding Fork With Slice Of Beef Steak, Proposing It To Girl, Who Shows Stop Sign. Healthy Diet Concept. High Resolution

Jestem wegetarianką i 5 razy w tygodniu jadam w restauracjach. No dobrze, jestem wegetarianką „oszukaną”, bo w moim menu są też ryby i owoce morza, ale żeby nie było zbyt prosto, choć unikam restrykcyjnych diet, to tuczące menu mączne nie jest dla mnie. Wbrew temu, co podejrzewa mięsożerna większość, zazwyczaj nie mam najmniejszego problemu ze znalezieniem satysfakcjonującej propozycji gastronomicznej. Dodam, że od wielu lat nie byłam w żadnej wegańskiej czy wegetariańskiej restauracji. Cieszę się z ich istnienia, ale zwyczajnie nie są po drodze. Żywię się w restauracjach prawie codziennie, więc musi być blisko. Nie ukrywam, że ratują mnie wszelkie azjatyckie propozycje i sushi. Oto kilka subiektywnych podpowiedzi zmory dla wielu szefów czyli wegetarianki dbającej o zbilansowaną dietę:

1. Nie jestem królikiem i nie żywię się sałatą. Wręcz przeciwnie, wierzę jak Hindusi, że posiłek musi być ciepły. Dla sushi zrobimy wyjątek. 😉 Dania dla siebie szukać będę raczej w daniach głównych niż w przystawkach. Dobije mnie więc kelner proponujący jako wyjście z sytuacji sałatkę Cezar bez dodatku kurczaka. To nie znaczy, że dobra sałatka Cezar jest zła. Wręcz przeciwnie bywa rewelacyjna, ale czasem bywam głodna i muszę zjeść obiad….
2. Z pewnością swoich amatorów mają też pierogi ruskie i te z kapustą i grzybami, ale mam nadzieję, że nie będą stanowić mojej jedynej możliwości. Chyba, że są majstersztykiem samym w sobie jak te w Bąkowej Zohylinie w Zakopanem. Chętnie spróbuję też dania, którego zdecydowanie nie jem na co dzień, np. pierogów z soczewicą.
3. Naleśniki? Bywa czasem tak, że jedyna opcja jaka mi zostaje, to naleśniki z… białym serem. Tylko, że ja przecież nie jestem dzieckiem. Zdecydowanie nie mam ochoty na słodki obiad. Naleśniki to jednak nie musi być zły pomysł. To proste danie, które może być przecież strzałem w dziesiątkę. Takie są choćby francuskie crepes z żółtym serem. Poza naleśnikarniami, jeszcze nigdzie w Polsce nie spotkałam tego prostego i smacznego francuskiego fast food’u.
4. Quasadillas. Jest taka jedna amerykańska restauracja w Warszawie, w której praktycznie nie ma wegetariańskich dań, ale są… mega quasadillas. To wystarczy. Chętnie chodzę tam z rodziną.
5. Tortille i wrapy. Tak proste, że aż pewnie nie wszędzie pasują, ale jest taka sieć sałatkowa z punktami w popularnych galeriach, która kupuje mnie i wielu innych tym prostym daniem w rewelacyjnie zbilansowanych kompozycjach. Dzięki tortilli zaprzyjaźniłam się ostatnio nawet z KFC…Okazuje się, że w trasie mogę się tam zatrzymać i zjeść naprawdę pyszną wegetariańską tortillę.
6. Nie okraszajcie dodatkiem mięsnym dań, które w karcie nie mają wpisanego mięsa! W jednej z wówczas najbardziej kultowych restauracji na ulicy Żurawiej w Warszawie dostałam risotto z borowikami okraszone… boczkiem. Tego mięsnego dodatku nie było w karcie.. Sprawdzałam 3 razy przed zamówieniem i 4 razy po tym, jak po długim oczekiwaniu, na skraju decyzji o wgryzieniu się w stół, dostałam to dzieło szalonego szefa kuchni. Minęło ok. 10 lat, a ja nadal nie mogę o tym zapomnieć.
7. Nie, nie zapytam o danie bez mięsa, jeśli nie będzie go w karcie. Nie lubię robić wokół siebie przedstawienia. Jeśli sytuacja będzie gardłowa i jednak zdecyduję się to zrobić, proszę, nie proponujcie mi jajecznicy ze śniadaniowego menu.
8. Jem ryby, więc rajem wydawać się powinno wakacyjne półtora miesiąca spędzone nad polskim morzem. Tak to jest czas kulinarnego raju, ale tylko dlatego, że mam wtedy wystarczająco dużo czasu, by w razie potrzeby sama coś ugotować… Każdego roku jednak wyjeżdżam na wakacje z nadzieją, że nad Bałtyk dotrze ta rewolucyjna wiadomość – ryby można podawać inaczej niż smażone w grubej panierce i na starym tłuszczu.
Powodzenia! Trudna Klientka.